Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Wiosna w pełni

Ostatnia fala mrozu jak szybko przyszła, tak szybko odeszła. Po niej nastało u nas lato. Przez ponad dwa tygodnie mieliśmy temperatury powyżej 20 st. Przyroda zwariowała. Ogród zmienia się z dnia na dzień. To co dziś Wam pokażę, jutro już będzie nieaktualne. Zapraszam do poszukań wiosny. Najpierw nieśmiało. Języczka dopiero pokazuje liście: Trochę odważniejsze są brunnery.  Niektóre nawet już kwitną. Uwielbiam te malutkie, niebieskie kwiatuszki: Trochę większe i cudownie pachnące - hiacynty: Są i całe krzewy w kwiatach. Czeremcha: Aby  nie było tak kolorow ;) mam kilka strat. 6 szałwi omszonych zaprotestowało. Domówiłam nowe. Powinny wkrótce dotrzeć. U Was też tak kolorowo?

Rozmnażamy żurawki

Dziś mam dla Was krótką instrukcję obrazkową jak rozmnożyć żurawki. Naszą główną bohaterką będzie żurawka w odmianie "Regina". W 2015 roku kupiłam dwie dość  spore sadzonki. W pierwszym sezonie rosły w donicach. I tak też przezimowały. Na wiosnę 2016 roku postanowiłam zrobić eksperyment i podzielić je. Z tego podziału otrzymałam 9 sadzonek z czego 6 utrzymało się i zostało posadzone na rabatę, którą tworzyłam w lipcu 2016 roku. Tak sobie rosły dwa sezony i teraz postanowiłam je znowu podzielić.  W trakcie podziału pomyślałam, że zrobię dla Was krótką historyjkę obrazkową. Zapraszam do oglądania. Krok 1. Wykopałam żurawkę z rabaty, a właściwie podważyłam ją widłami. Moje żurawki nie rosną głęboko, łatwo było podebrać je dłońmi po podważeniu. Wykopana roślina: Jak widzicie "Reginy" w tym roku niezbyt dobrze przezimowały. Dużo liści zmarzło. Jednak to nie problem. Najważniejsze, że cała roślina nadal jest żywa. Krok 2. Obejrzałam dokładnie wyko

Pierwsze kwitnące!

Są! Nareszcie. Poszłam na krótki spacer do ogrodu i znalazłam! Krokusy: I irysy: Można już oficjalnie ogłosić: wiosna przyszła :) A teraz zakasajmy rękawy i do pracy. Porządkowanie po zimie na pewno trochę czasu nam zajmie.

Powolutku, pomalutku

Wiosna w tym roku mocno się spóźnia. Ciągle zimno i co jakiś czas przypomina sobie o nas śnieg. Tak też było i dziś rano. Na szczęście, po śniegu zostało już tylko wspomnienie.  Wybrałam się na mały spacer po ogrodzie. I nawet co nieco znalazłam :) Czosnek "Gladiator" nieśmiało się pokazuje. Malutka brunnera. Tulipany już całkiem spore.  Rabata frontowa "usiana" zielonymi kiełkami. To hiacynty pokazują liście. Od jutra zapowiadają spore ocieplenie. Wiążę z tym duże nadzieje na rozpoczęcie sezonu "ogródkowego". Trzymajcie ze mną kciuki. Moja lista zadań do wykonania "na już" w ogrodzie rośnie z godziny na godzinę. Za mnie też trzymajcie kciuki. Niech grabki będą z Wami :D

Dni Zieleni 2018 Nadarzyn

Ostatni weekend był dla mnie bardzo interesujący. Umówiłam się z dwoma przemiłymi ogrodniczkami na wspólne oglądanie ekspozycji na targach ogrodniczych Dni Zieleni. Jak się później okazało znajomych ogrodniczek było więcej :) Same targi były dość ciekawe. Spora wystawa producentów przeróżnego około ogrodowego asortymentu: oświetlenie, ścianki wodne, kule wodne, donice betonowe i gliniane, meble ogrodowe, sprzęt cięższy. Na stoisku kowala znalazłam coś takiego: Przyznam, że przyciągnął mnie koń ;) Całość wyglądała bardzo ciekawie. Oprócz tego zorganizowane zostały panele tematyczne z wykładami i dyskusjami na tematy związane z roślinami, rolnictwem i architekturą ogrodową. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie wystawa drzewek bonsai. Oto kilka przykładów: Klon palmowy Sosna Niestety nie pamiętam nazwy drzewka :( Kolejny punktem programu był ryneczek. Tutaj miały swoje punkty, bardziej lub mniej lokalne, szkółki ogrodnicze. Jednak asortyment był

Pierwsze wysiewy

Wiosna się trochę w tym roku ociąga, więc postanowiłam ją zachęcić wysiewając w domu rośliny. Jak co roku są to eksperymenty.  Ostatnich kilka wiosen poświęciłam na wysiew np: lobelii. Pierwszego roku wszystko mi się zmarnowało, ponieważ nie przepikowałam ich do większych doniczek. Ale już kolejnego prezentowały się, całkiem ładnie na tarasie i bardzo długo kwitły. Mam również trzy krzaczki poziomki z nasion. Już w zeszłym roku owocowały. W tym roku zdecydowałam się na roszponkę i arbuzy. Roszponka rośnie w domu. Chcę ją mieć pod ręką. Wiem, że malutka, ale bardzo cieszy, bo zielona :D Jeszcze chwilę poczekam, zanim będzie można ją zjeść. Drugim eksperymentem są arbuzy. Ponieważ nie mam dużo miejsca i mogę w ogrodzie posadzić maksymalnie 4 sadzonki, skupiłam się na dobrym wyborze odmiany. Wybrałam "Rosario". Producent nasion deklaruje, że to polska odmiana i powinna poradzić sobie z naszą pogodą.  Póki co, maluchy już rosną :) Tutaj jeden.

Ozdobne z liści - Koleusy

Od pewnego czasu bardzo lubię rośliny ozdobne nie tylko z kwiatów, ale i z liści. Moim odkryciem sprzed kilku lat są koleusy. W ciągu ostatnich dwóch lat trochę się ich przewinęło. W pierwszym roku wysiewy owszem ładnie wzeszły, ale niestety nie podzieliłam ich potem na pojedyncze sztuki i większość się zmarnowało. W drugim roku spróbowałam ponownie. Tym razem rezultaty były już dużo lepsze. Wtedy skupiłam się na jednej odmianie: "Koleus Blumengo". Małe sadzonki w czerwcu 2016: Maluchy rosły sobie w doniczkach do sierpnia, po czym, eksperymentalnie posadziłam je do gruntu na opustoszałą rabatkę. Poniżej: na początku sierpnia 2016 już na rabacie: Po półtora miesiąca wyglądały już tak: Dopiero teraz zauważyłam jak one szybko rosną. Koleusy nie są mrozoodporne, więc te powyżej spełniły rolę jednorocznych wypełniaczy. W 2017 roku koleusy były obecne w moim ogrodzie, ale tylko w donicach. Tym razem była to odmiana "Rokoko".

Powrót po przerwie i mała rewolucja

Witajcie po dłuższej przerwie. Zeszłoroczny sezon ogrodowy minął nam pod znakiem kilku zmian w nasadzeniach, ale przede wszystkim na obserwacji roślin. Porównując zdjęcia z 2016 roku widać dużą różnicę w rozmiarach roślin. Ogród zaczyna robić się coraz ładniejszy. W ramach małej rewolucji wykopaliśmy proso rózgowe, które rosło przed żywopłotem z choin i zamiast tego trafiły tam kolorowe żurawki. Kilka zdjęć dla zobrazowania: Lipiec 2016: proso ruszyło, kwitną czosnki główkowate. po lewej stronie widać choiny kanadyjskie Październik 2016: kwitnące proso, choin prawie nie widać Wrzesień 2017: proso znalazło nowe domy ;), do nas przyjechały żurawki w dwóch odmianach, trzecia odmian na samym końcu póki co najmniejsza z własnej rozsady Jestem bardzo zadowolona z tej zmiany. Choiny zyskały trochę miejsca, a ja zyskałam ładny widok z okna, nawet teraz zimą żurawki są kolorowe.